*Pisze jako Hermiona *
Rozdział 1
Siedziałam w salonie, nagle
usłyszałam jakieś głosy w kuchni.
-Pewnie tylko mi się
zdawało.-Pomyślałam, lecz głosy stawały się coraz głośniejsze, wstałam z fotela
i poszłam do kuchni
-Ron czy to ty?- Zapytałam
cicho wchodząc do kuchni, nikt nie odpowiedział, szybszym krokiem weszłam do
kuchni, zobaczyła Rona leżącego na ziemi i sylwetkę kobiety. Podbiegłam do Rona i próbowałam go ocucić,
lecz niestety na marne, on już nie żył, w tym momencie uroniłam kilka łez. Zauważyłam
że postać kobiety nie znikła. Wyciągnęłam różdżkę i powoli szłam w jej
kierunku… lecz gdy byłam już bardzo blisko, postać znikła. Podbiegłam do Rona
mając nadzieje, że jeszcze żyje, gdy zrozumiałam że już nic nie mogę zrobić. Nachyliłam
się nad jego ciałem i znowu cała zalałam się łzami… Wzięłam małą kartkę i pióro
do pisania, szybko napisałam „ Harry musicie szybko
do nas przyjechać” Przywiązałam list do nóżki sowy i wysłałam ją
do Harry’ego i Ginny…
C.D.N
Fajne ale trochę za krótkie c:
OdpowiedzUsuńTo prawda co napisała Natalia
OdpowiedzUsuń