czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 3



Rozdział 3
Jeszcze tego samego dnia w środku nocy obudziła mnie Ginny krzycząc:
-Hermiona! Dom się pali! Uciekaj!- Gdy to usłyszałam szybko wybiegłam na dwór, wszyscy troje próbowaliśmy ugasić pożar,  ugasiliśmy go, ale wszystko było spalone. Stałam przed spalonym domem zaszokowana.
-Nie martw się... wszystko będzie dobrze-Powiedziała Ginny- Możesz zamieszkać z nami.-Dodała
-Dzięki Ginny, ale nie będę was obciążać, na razie mogę przenocować w hotelu…-Odpowiedziałam
-No dobrze, ale pamiętaj jeśli nie będziesz miała gdzie zamieszać to możesz zamieszkać u nas- Powiedziała Ginny- Ale pamiętaj…-Dodała, spojrzałam na zegarek i zobaczyłam że już ósma
-Muszę już lecieć, pa!- Krzyknęłam biegnąc. Po kilkunastu minutach byłam już w Ministerstwie Magii (Tam pracuje), weszłam do swojego gabinetu i usiadłam przy biurku, zalałam się łzami i wyciągnęłam różdżkę…
-Ron nie żyje, mój dom się spalił… Nie mam po co żyć- Wyszeptałam przez łzy i wycelowałam w siebie różdżką
-Avada Keda…- Nagle ktoś otworzył drzwi…
-Granger co ty robisz?- Zapytał wchodzący Malfoy
- A na co ci to wygląda? Umieram…- Odpowiedziałam oschle
-Ale… ale czemu?-Zapytał blondyn
- Ron nie żyję, mój dom się spalił, nie mam już po co żyć…- Odpowiedziałam po czym uroniłam kilka łez, chłopak podszedł do mnie i powiedział:
- Przykro mi…-Wtedy przytulił mnie, poczułam jego ciepło- Możesz zamieszkać ze mną…- Dodał, a ja uśmiechnęłam się lekko na tak. W tej chwili stało się to na co nigdy bym sobie nie pozwoliła… całowałam się z Draco…
c.d.n





2 komentarze: